Płynąc po powierzchni oceanu nigdy nie dostrzeżesz skarbów, które skrywa jego głębina.

Dotychczas nauce nie udało się podać jednoznacznej definicji świadomości. Z kwantowego punktu widzenia można domniemywać, że świadomość istnieje w bezczasowym, wielowymiarowym kompleksie energetyczno-informacyjnym wywodzącym się z wyższej inteligencji i jest z nią połączona. Świadomość łączy w sobie dwa komponenty: energię i informację, bez których nie mogłaby istnieć, które zdają się niezbędne każdej istocie do życia. Stanowi obligatoryjny warunek egzystencji. Wszystkie rodzaje materii organicznej posiadają świadomość, aczkolwiek jest ona w różnym stopniu rozwinięta lub manifestuje się w innej formie ( dla człowieka czytanej jako bardziej prymitywna ) , tym samym tworząc różne rodzaje oraz odmienną ilość zapętleń czyli połączeń. Ciągłe dążenie do rozwoju implikuje powstawanie zjawiska emergencji czyli poszerzania rozumienia oraz bardziej wyrafinowanych reakcji na zjawiska endo- i egzogeniczne, a więc nieustannej ewolucji. Jeśli życie fizyczne rozpoczęło się od zaistnienia form małocząsteczkowych, to musiały one ze sobą rezonować aby połączyć się w większe organizmy. Nasuwa się konkluzja, że świadomość to pewien zasób wiedzy/doświadczenia do celowego oraz umiejętnego wykorzystania. Istotnym i jednocześnie trudnym do wyjaśnienia jest proces zachodzenia na siebie dwóch stanów: świadomości oraz wiedzy, że jesteśmy świadomi posiadania świadomości. Można tutaj mówić o świadomości w świadomości. W kontekście wielowymiarowości istoty ludzkiej pojawia się następna trudność dotykająca obszaru występowania jaźni. Gdzie, ujmując zagadnienie obrazowo, należy wypatrywać sztabu dowodzenia naszej świadomości i jej całkowitej integracji z wiecznym źródłem. Doświadczenia eksterioryzacji pozwalają sądzić, że mamy do czynienia z budową zbliżoną do wirującej matrioszki, posiadającej właściwości oddziaływania jednej warstwy na drugą czyli wzajemnego przenikania się. Bohaterka niniejszego rozdziału przemieszcza się po śmierci ciała organicznego do następnej warstwy w innym wymiarze oraz odmiennej od ziemskiej gęstości. Struktura budowy każdego ciała matrioszki jest również segmentowa ( co szerzej zostanie omówione w innym miejscu), jednak jeszcze raz należy zaznaczyć, że jest to uproszczony schemat, chociażby ze względu na proces indywidualizacji i podziału jednej świadomości, która wciąż będąc całością jednocześnie istnieje w podziale. Spójrzmy na zagadnienie ograniczając się do poziomu tylko ziemskiego. 7 miliardów matrioszek, to 7 miliardów świadomości „intelektualnej” zjednoczonej ze świadomością ich ciał organicznych. Po śmierci fizycznej pozostaje zapis nie tylko życia „umysłowego” ale również organicznego, które zasila ziemię, rośliny a także zjadające ów ciało robaki. Zachodzi proces transformacji części świadomości w świadomość innych form życia na ziemi. Wszystko co istnieje pozostawia niezniszczalny zapis energetyczno – informacyjny a więc dochodzi tym samym do pewnego rozwarstwienia się jednej świadomości. Z biologicznego punktu widzenia jest to stosunkowo proste: jeden organizm zasila drugi natomiast pod względem energetyczno-informacyjnym zjawisko jest bardziej skomplikowane, trudniejsze do uchwycenia i zrozumienia implikacji wynikających z tego procesu. Jakiś ułamek naszej świadomości staje się częścią składową świadomości ziemi. Dlatego jeśli ktoś twierdzi, że jesteśmy jednością, nie jest to bezzasadne. Tym samym można pokusić się o konkluzję, że świadomość to zjawisko wielopoziomowe. Najprawdopodobniej im silniejsze nasycenie przestrzeni informacją dostępną do pobrania przez obserwatora, tym pełniejsza świadomość. (Jednak czy nasze ciała subtelne również obdarzone są świadomością czy tylko zachodzi proces przekazywania bodźców z czasoprzestrzeni np.: do ciała eterycznego, następnie astralnego itd., które to następnie wpływają na rzeczywistość jawną a więc komunikują się z naszą świadomością ziemską?) Podpada to pod ciągłą wymianę informacji między ciałami subtelnymi w różnych wymiarach, niestety nie zawsze dla nas zrozumiałych i czytelnych. Wiele wskazuje, że doszło do uwikłania nas w sytuacje konstruowane przez świadomość niejawną, stąd wynika niezrozumienie pewnych zachodzących zjawisk w psychice człowieka a także jego zachowaniach. Z niejasnych jednoznacznie przyczyn ( istnieje co najmniej kilka teorii stawiających sobie za cel wyjaśnienie powodów zaistniałego stanu ) ograniczono możliwości naszej percepcji, czego konsekwencją jest niezrozumienie wielu duchowych zjawisk. Życie w czasoprzestrzeni zostało skonstruowane tak, aby całą naszą uwagę koncentrować na bodźcach płynących ze środowiska zewnętrznego. Znajduje to logiczne i racjonalne wytłumaczenie, bowiem gra toczy się o biologiczne przetrwanie zgodnie z programem instynktu samozachowawczego. Wiąże się to z ciągłą walką o energię, o terytorium, o możliwość przekazania genów czy o inne dobra materialne lub pośrednio materialne. Zostaliśmy zautomatyzowani i pod wpływem niesprzyjających warunków bytowych ukierunkowani na ochronę swojego fizycznego bytu. Ludzka świadomość została uwięziona w klatkach własnych umysłów i ciał tak skutecznie, że straciliśmy kontakt z wyższym ja. Sterem życia stało się ego a azymutem emocje, aczkolwiek tak jak stany emocjonalne są niezbędne do orientacji w przestrzeni życiowej, tak nieumiejętność odróżnienia tych koniecznych od destruktywnych została zatracona. Konstrukt wszelkiego istnienia opiera się na określonych prawach, te zaś z jednej strony dają poczucie ładu i oczywistości natomiast z drugiej niewątpliwie ograniczają. Zdeterminowani owym skrępowaniem często uruchamiamy stany negacji a także niezgody. Izolacja od głębszych zasobów świadomości utożsamiana z utratą wolności może ma jednak jakiś nieprzenikniony dla ludzkiego umysłu sens. Czy przykładowo dla kota brak możliwości latania jest udręką, czy co go unieszczęśliwia? Zdaje się, że realizuje się poprzez dane mu narzędzia. Czy akceptacja i właściwe zrozumienie źródła własnych ograniczeń może stać drogą do wolności? Akceptacja stanu faktycznego prowadzi do głębszego poznania samego siebie czyli bliższej prawdzie struktury bytu. Rodzi się świadomość obserwatora, doświadczenie znacznie głębsze i odcinające od burzliwych reakcji na to, co się wydarza, stwarzając stan paradoksalnie z jednej strony dystansu zaś z drugiej poprzez stabilność odczucie głębokiej więzi czy połączenia ze wszechświatem. Kiedy dojdzie do jedności zwanej rozpłynięciem się we wszystkim ego zaczyna pełnić rolę narzędzia, wywarzonego życiowego pomocnika. Życia w świadomości nie można mylić z obojętnością, brakiem empatii czy wycofaniem. Jest to po prostu inny odbiór tego co nas dotyka. Przestajemy rezonować z różnego typu destruktywnymi energiami. Świadomy umysł to spokój a za nim podąża zrozumienie będące m.in. rezultatem odtajnienia głębi echa przeszłości.

                                                                        Krzysztof Brzostowski

                                                                         red. Eliza Blixen