Terapie kwantowe

Jestem pewien, że dzięki warsztatom, obudzicie w sobie potencjał, który jest w każdym z Was i dzięki temu będziecie świadomie doświadczać pozytywnych zmian w życiu swoim i waszych bliskich. Krzysztof

Kategoria: czytelnia

Każdego dnia rodzimy się na nowo

Każdy dzień jest tym jedynym, najfajniejszym dniem mojego życia. Dlaczego tak jest? Dlatego, że każdego dnia rodzimy się na nowo, każdego dnia, gdy budzimy się rano jesteśmy innym człowiekiem. Nie dość, że nasze ciało fizyczne przebudowuje się, nasze postrzeganie się zmienia, nasze możliwości kreacji rosną. Każdy dzień rozpoczęty w miły i otwarty sposób jest dniem, który przyniesie nam wiele radości i wiele przyjemności. Gdy wstaję rano i pomyślę sobie jaki jest wspaniały dzień, kreuję już ten dzień i ten dzień taki będzie. Jeżeli wstaję, patrzę przez okno i widzę wspaniałe niebo, świetliste gwiazdy lub wschodzące słońce, gdy wsłucham się w szum ulicy, lub śpiew ptaków i poczuję tą miłość wszechświata do mnie , z mojej strony popłynie wdzięczność w jego kierunku, to najwyższy stopień miłości, ten dzień taki się stanie. To życie z wdzięcznością, życie w przekonaniu, że wszystko co do mnie przychodzi,  jest dla mnie dobre, powoduje, iż wyzwania odsuwają się od nas. My jako kreatorzy, zaczynamy przyjmować te rzeczy, które sprawiają nam radość. Ta wdzięczność, jest naszym narzędziem kreacji. Miło jest wstać uśmiechniętym, spojrzeć na siebie w lustro i powiedzieć: ale jestem fajny. Ta zmiana nastawienia do siebie samego, powoduje, że wszystko co wokół nas się zaczyna dziać, czy też wszystko co wokół nas się dzieje , zmienia się. Wszechświat jest odbiciem naszego nastawienia do niego, czyli jest odbiciem lustrzanym naszych emocji, które są w naszej głębi. Kreacja zawsze zaczyna się od przebudowy naszych emocji, od tego jak nasze emocje i jakie emocje, w nas grają. Jeżeli budzimy się rano i myślimy sobie: jest wspaniale, jestem wdzięczny, to cały dzień taki będzie. Jeżeli nawet przyjdzie jakiekolwiek wyzwanie to, albo go nie zauważymy, albo będzie miało ono małe natężenie. Jeżeli wstając, będziemy zmęczeni i sfrustrowani, to uwierzcie mi, że przez cały dzień będziemy dostawać takie wyzwania by utwierdzić nas, w naszym nastawieniu. Bądźcie szczęśliwi, bądźcie uśmiechnięci, bo ten uśmiech zawsze będzie do was wracał. I nie chodzi mi tu tylko o to, byście sobie usiedli na kanapie i się uśmiechali, że wszystko jest dobrze. Nie. Chodzi o to by ta kreacja, która płynie z wnętrza powodowała , że wszystkie rzeczy, które robicie, robicie w skupieniu, w byciu tu i teraz w danej chwili, bez rozpamiętywania przeszłości, która zwodzi nas i nie pozwala cieszyć się chwilą. Każdy moment naszego życia jest bezcenny. On nigdy już do nas nie wróci w takiej samej formie. Dlatego tak wspaniale jest przebywać w danym momencie i cieszyć się.

Otwarcie drzwi możliwości

Podczas pracy jedną z technik kwantowych , technikami wizualizującymi lub innymi technikami, których celem jest spełnienie  naszych marzeń, dochodzi do otwarcia drzwi możliwości. Tak naprawdę cały czas jesteśmy otoczeni polem, w którym są wszystkie możliwości. Wszechświat otacza nas tymi możliwościami. Pracując technikami kwantowymi, otwierając sobie drzwi do tych możliwości,  otwieramy w sobie akceptację do takiego zdarzenia, czyli robię sobie intencję, czy też robię intencję na to by się to i to zdarzyło. Ta intencja jest jakby wyrażeniem naszej zgody, na to ,by to zaistniało. W tym momencie, te drzwi możliwości otwierają się i zaczyna się ufizyczniać  nasze pragnienie. Często mylone jest to z tym, że nie muszę już nic więcej robić. Nie. Muszę włożyć wysiłek w to, by się to wydarzyło. I jeżeli zrobię sobie intencje, na to, że mam nowy samochód, czy chcę kupić nowy samochód, czy też kupuję nowy samochód i nic w tym kierunku więcej nie zrobię , np. nie otworzę strony z giełdą aut. To nic się nie wydarzy . Może być tak, że sąsiad zaproponuje nam sprzedaż samochodu , ale nie otwierając mu drzwi od mieszkania , nie pozwalamy zadziałać intencji. Hamujemy ją. Czasami hamulcem jest nasz strach , czasami jest to niesprzyjający moment , brak gotowości na zdarzenie . Bardzo często się zdarza, że nasza intencja jest połączona z innymi rzeczami. Czyli musi się wydarzyć coś jeszcze , co pozwoli zaistnieć naszej intencji. Czasami zupełnie brakuje logiki w tych powiązaniach, logiki takiej z naszego punktu widzenia, logiki ludzkiej . Natomiast jest to połączenie energetyczne. Przykładem tu może być praca, którą kiedyś wykonałem. Pracowaliśmy nad finansami. Wiele rzeczy się wydarzyło w bardzo krótkim czasie. Pierwsza rzecz – jeden z dłużników zwrócił pieniądze, druga rzecz – doszło do wypadku samochodowego, trzecia rzecz – uciekł kot z domu. To wszystko zadziało się w ciągu jednego tygodnia. Pieniądze oczywiście przyszły , kot po miesiącu wrócił do domu , a firma ubezpieczeniowa , szybko i sprawnie wypłaciła  odszkodowanie.  Intencja tego by pieniądze przyszły zadziałała. Wprowadziła dużo chaosu do życia , w tamtej chwili , ale po krótkim okresie to też się uspokoiło. Ważnym jest  zrozumienie, że wszystko co jest wokół nas, wspiera nas, czyli cały wszechświat zawsze wspiera nas w naszych marzeniach, on pomaga je spełnić. I tutaj jest też mała  pułapka. Wszechświat, czy też wszechświat tych możliwości, on nie osądza nas, jest neutralny w osądzie. Jeżeli bardzo narzekamy na nasze zdrowie i mówimy jak jest nam źle , to on nam to da. On spełni nasze marzenia. I ważnym jest by to zrozumieć, że nasze podejście do siebie samego i do tego co wokół nas się dzieje , powoduje, że takie rzeczy do nas przychodzą. Jeżeli z pełną świadomością robimy sobie intencje na to, żeby nasze życie się zmieniło, to ono się zmieni, ale nie jedna część tego życia, to życie zmieni się całe. Ono się ustawi tak, by było nam jak najlepiej. Niestety czasami jest tak, że nasze przyzwyczajenia do tego, że jest źle, ale ja już to znam, powodują, że albo te zmiany są w momencie przyjścia strachu, zablokowane albo początek tych zmian jest dla nas bardzo dużym wyzwaniem emocjonalnym. Zaczynamy się bać tych zmian, zaczynamy je odrzucać , ale to koło już pędzi, już się obraca, jest bardzo trudno je zatrzymać. Nasza intencja napędza to i fajnie jest wtedy zrozumieć, że to wszystko co się dzieje wokół nas jest dla naszego dobra, że my to zaakceptowaliśmy, że my naprawdę chcieliśmy tej zmiany i nikt nas do niej nie zmuszał. Świadomość tego, pozwala odsunąć wszystkie lęki na bok. Wszechświat nas wspiera, da nam to, czego oczekujemy w najlepszym dla nas czasie. Teraz następna rzecz, czyli czas – nie wszystko dzieje się od razu, niektóre rzeczy potrzebują czasu by się zadziały, ponieważ po prostu nie jesteśmy gotowi na to. Wszyscy chcemy być młodzi, kochani i bogaci, ale miłość bardzo często mylimy z pożądaniem, bogactwo potrzebujemy tylko po to, żeby mieć władzę. Dobrze jest zrozumieć, że bogactwo nie jest po to żebyśmy mieli władzę nad innymi, bogactwo jest po to żebyśmy mogli spełnić nasze, nawet najskrytsze marzenia. Jak już to zrozumiemy to ono przyjdzie. Jak zrozumiemy, żeby być zdrowym ,to trzeba dbać o nasze ciało, a nie wykorzystywać  je i zostawiać samemu sobie, to ono będzie zdrowe. I tak oto dochodzimy do  wniosku, że wszystko przychodzi w najlepszym dla nas czasie. Wszystkie zmiany zaczynają się od pierwszej intencji, od akceptacji tych zmian ale czas w tym momencie odgrywa olbrzymią rolę. Część rzeczy wydarzy się od razu, pierwsze zmiany energetyczne pokażą nam się w ciągu paru dni. Ale nasza gotowość do zmiany jest wyznacznikiem szybkości tych zmian. Czyli jeżeli jesteśmy już gotowi na zmiany, to zmiany przychodzą bardzo szybko. Jeżeli nie jesteśmy jeszcze gotowi, a jest wiele rzeczy po drodze, które powinny być jeszcze przepracowane, to te zmiany zachodzą wolniej. Ale to też jest świetne, też jest piękne. Wspaniale jest patrzeć na siebie samego z pozycji kreatora, obserwować, jak nasza kreacja zmienia nasze życie i cieszyć się tym. My budujemy swoje życie całkowicie świadomie i to jest piękne.

Krzysztof  Brzostowski

Związki

Związek najczęściej jest to więź, która powstaje między dwiema osobami. Związek między mężczyzną a kobietą w pierwszej fazie jest czystą fascynacją. Poznajemy kogoś, powstaje fascynacja – piękna emocja. Zaczynamy go poznawać, zbliżamy się do tej osoby, związek się rozwija, zaczynamy poznawać swoje potrzeby, poznawać siebie. Partner w związku staje się katalizatorem , dla naszego ciał bolesnego, czyli wzbudza w nas pewne programy, które ukryły się w naszym ciele bolesnym. I tak oto związek który się stworzył na fascynacji, na miłości, który wydawało się że jest dla nas idealny, przestaje harmonizować z naszą potrzebą miłości. Wzbudza w nas stare, nieprzepracowane traumy powoduje, iż zaczynamy się od niego odsuwać. Zastanawiamy się po co to robimy, dlaczego jesteśmy w tym związku i dlaczego w niego wchodzimy. Najczęściej to rozczarowanie powstaje po paru latach . Wydaje nam się w pewnym momencie, że mieszkamy z kimś kogo zupełnie nie znamy. Jest to najlepszy moment , na zadanie pytania: dlaczego weszliśmy w ten związek i co było powodem, iż ten związek powstał? Pierwszą myślą, która przychodzi do nas, jest to że, my potrzebowaliśmy miłości, my potrzebowaliśmy poczuć miłość, poczuć opiekę, poczuć tą drugą część. Drugą część siebie. Tak naprawdę dopiero będąc w związku stajemy się sobą, czujemy siebie. Partner jako odbicie naszych potrzeb, partner jako odbicie nieprzepracowanych traum staje się dla nas nauczycielem. Z drugiej strony staje się też uczniem. Jak to się dzieje, że tak pięknie powstający związek rozpada się w pewnym momencie? Co jest powodem tego, iż związki nie wytrzymują próby czasu? Dlaczego nie są w stanie wytrzymać wyzwań codzienności? I tutaj odpowiedzią jest oczywiście to jak mocne mamy Ego, jak mocne są traumy w ciele bolesnym. Jak bardzo niezrozumiałe jest słowo miłość. Czym jest miłość? Najwyższym stopniem miłości jest akceptacja, akceptacja dla inności naszego partnera, akceptacja dla jego potrzeb. Niestety bardzo często bywa, że związki są tworzone przez pociąg fizyczny, przez fascynację fizycznością partnera, która też nam coś oczywiście pokazuje. Pokazuje, iż partner został zaakceptowany tylko przez pryzmat fizyczności. I nawet na takich podwalinach można stworzyć związek oparty na przyjaźni, na akceptacji, na miłości. Ale gdy w grę zaczyna wchodzić nasze ego , ten związek w takim momencie zaczyna się kruszyć. Możemy sobie opowiadać o tym jak partner jest dla nas niedobry, jak mało wyrozumiały , jak nas szanuje. A dlaczego tak się dzieje? Dzieje się tak dlatego, że my powodujemy iż wychodzą jego traumy, że jego ciało bolesne przejmuje nad nim kontrolę. Jak można opowiadać o miłości bezwarunkowej nie mogąc w żaden sposób zaakceptować swojego przeszłego życia? Dlaczego nasze przeszłe życie zaczyna wchodzić w naszą teraźniejszość i przez pryzmat przeszłości zaczynamy patrzeć na naszego partnera? Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ ego, które ukryło się za tym wszystkim chce nam pokazać jacy jesteśmy ważni, jacy jesteśmy wspaniali. Ale to jest iluzja. Nie jesteśmy wspaniali, jesteśmy super do czasu kiedy kierujemy się sercem. Jeżeli przestajemy kierować się sercem, akceptacją, miłością, zaczyna dochodzić do głosu nasze ciało bolesne i ego. I ono zaczyna nami sterować, odrzucamy partnera, odrzucając siebie. Odrzucamy nasze potrzeby z myślą , że ja muszę się poświęcić dla tego związku. Nie, nie o to w tym wszystkim chodzi. Poświecenie nie jest czymś dobrym. Zrozumienie dlaczego akceptuje, zrozumienie akceptacji, która nie jest poświęceniem to powoduje, iż związek funkcjonuje. To powoduje, że w każdym związku możemy znaleźć radość. Ale jak wszystko co dzieje się wokół nas, czasami jest to dla nas dużym wyzwaniem. Wtedy dobrze jest się odsunąć, popatrzeć na nasz związek z pewnej odległości, perspektywy, odsunąć swoje ciało bolesne i Ego na bok i popatrzeć na związek przez pryzmat miłości i akceptacji. I okaże się, że ten partner wcale nie jest kimś złym , kimś kto za dużo od nas wymaga. To my sami, nasze ego nasze ciało bolesne wymaga od nas zbyt wiele, wymaga tego byśmy odrzucili swoją miłość, wymaga tego byśmy odrzucili akceptację, odsunęli ją na bok i postawili jako cel główny zaspokojenie swoich potrzeb. Czyli mam partnera, ponieważ uważam, że muszę być kochany. Ale taki związek nie będzie funkcjonował. Nie ma możliwości by zbudować związek na potrzebach i na spełnianiu tych potrzeb. Związek budujemy na zasadzie równouprawnienia, wiążemy się z kimś, wspieramy go, ale wspieramy go dzięki temu, że rozwijamy się sami, nie że mówimy mu teraz będę cię wspierał. Kocham siebie , czuję się mocny i ta moc powoduje, że wspieram partnera, nie słowa, tylko mój spokój, to że jestem obok niego, to że każdego dnia pokazuje mu, że zależy mi na tym związku. Nie stawiam siebie przed związkiem, związek jest przede mną. Co wcale nie znaczy, że muszę siebie odrzucić. Nie, ale akceptacja dla danej chwili, dla zdarzeń , jest podstawą każdego szczęśliwego związku. Bez tej akceptacji siebie nie ma akceptacji związku. Związku nie da się zbudować na oczekiwaniach. Związek jest budowany na dawaniu ale bez poczucia straty. Okazuję miłość i nie oczekuję, że w zamian partner padnie na kolana przede mną. Okazuję miłość, bo jest mi z tym dobrze. Okazuję wyrozumiałość, bo jest mi z tym dobrze, daje mi to spełnienie. Taki związek przetrwa wszystko, jest czymś wspaniałym kochać i być kochanym. To uczucie swobody emocjonalnej, to uczucie wzniesienia się ponad wszystkie ograniczenia powoduje iż jesteśmy całkowicie zanurzeni w błogosławieństwie wszechświata. Moc miłości, moc akceptacji jest ponad wszystko, ale zanim coś takiego będziemy w stanie zbudować, musimy przepracować nasze traumy, musimy spojrzeć na siebie jako na istotę świetlistą a nie na zbiór programów i przekonań, które zasłaniają to coś, co jest wspaniałe w środku, to światło, które jest wypełnione miłością i akceptacją. Dlatego gdy patrzymy na związek, nie patrzmy na niego z perspektywy potrzeb naszego ciała bolesnego czy Ego. Spójrzmy z tej perspektywy, z perspektywy wyższego Ja , na coś co budujemy. Zacznijmy od siebie i skierujmy naszą uwagę do wnętrza nas samych. Uczymy się otwierać na miłość, uczymy się akceptować. Tym samym ten związek otrzymuje coś, co ma mocne podwaliny , jest oparte na poczuciu własnej wartości i szacunku do swoich potrzeb. Całkowita akceptacja partnera i zdarzeń, które są wokół niego powoduje, iż ten partner daje nam to samo, że jesteśmy w stanie przyjąć też jego miłość.
Wnosząc do związku poczucie własnej wartości , akceptacji , miłości, wchodzimy do niego z darami. Przestajemy wyrażać siebie z pozycji oczekiwania , a stajemy się budowniczymi cudownej relacji , wypełnionej radością wszechświata i naszym spełnieniem. Myślę , że nie ma niczego wspanialszego na świecie.

Krzysztof Brzostowski

© 2019 Terapie kwantowe

Theme by Anders NorenUp ↑