Terapie kwantowe

"Wszystko, co uważamy za duchowe lub metaforyczne, w rzeczywistości jest tylko fizyką, której jeszcze nie rozumiemy." Nassim Haramein

Ustawienia Kwantowe: Kręgi Wpływów

Serdecznie zapraszam na nowy cykl ustawień kwantowych: Kręgi Wpływów. Spotkanie odbędzie się 26.06.2021 w Warszawie. 

Ta autorska metoda ustawień powstała w oparciu o wiedzę i praktykę terapeutyczną zdobytą na przestrzeni lat. Praktykując różnego rodzaju techniki rozwojowe, zauważyliśmy, że wiele z nich opiera się na sugerowaniu przez osobę prowadzącą/terapeutę swojego sposobu rozwiązania w celu osiągnięcia pożądanego przez klienta rezultatu.

My pracujemy inaczej!

Uważamy, że każdy z nas jest ekspertem od swojego życia. Podczas ustawień podążamy za Tobą i Twoim najwyższym dobrem.

Kręgi Wpływu osadzone są na wiedzy psychologicznej. Zanim zaczniesz pracować energetycznie, wykonasz pracę na poziomie psychologicznym. Skonfrontujesz się ze swoimi oczekiwaniami i nawykowymi myślami/przekonaniami. Następnie przejdziesz na poziom duchowy i z naszą pomocą poukładasz sprawy w jak najlepszy dla Ciebie sposób.

Ważne: na każdym kroku, to Ty decydujesz jaka praca zostanie wykonana, my będziemy pokazywać Tobie dostępne możliwości.

Co nas wyróżnia:
Jesteśmy Przewodnikami! Nie mówimy Tobie co masz zrobić. Pokazujemy rzeczywistość , to co Ciebie wspiera lub ogranicza. Reprezentujemy trzy nurty terapeutyczne. Każdy z nas wnosi do ustawień swoje talenty i energię, dzięki czemu praca przynosi wymierne korzyści. Podczas pracy uczestnicy mają stały wgląd w ustalane intencje oraz podejmowane decyzje/działania.

Alina: terapie holistyczne, pracuje na poziomie ciała subtelnego stosując język światła (light language) do uzdrawiania i transformacji.
https://bit.ly/SolnaFB
http://bit.ly/SolnaYT
www.alinabaniecka.pl


Krzysztof: terapie kwantowe, w swojej pracy łączy techniki Dwupunktu oraz pracy na matrycy energoinformacyjnej.
https://www.facebook.com/terapiekwantowe.eu/
http://terapiekwantowe.eu/

Agata: psychologia transformacji, dba o integracje serca i umysłu, omawia zmiany zachodzące w polu, tak aby każdy uczestnik dobrze rozumiał swoją pracę i procesy w niej zachodzące.
https://www.facebook.com/psychologiatransformacji

Podczas warsztatu, pracujemy w trzech obszarach fizycznym, emocjonalnym i duchowym.
Warsztat ma charakter NIERELIGIJNY, a stosowane metody pozwalają uczestnikom na świadomą kreację swojego życia.

Co można ustawiać?
To zależy od Ciebie! Wybierając świadome życie, to Ty decydujesz o jego kształcie. My dbamy o to aby zmiana mogła przebiegać harmonijnie i bezpiecznie dla Ciebie oraz Twoich bliskich, w najlepszym dla Ciebie czasie.
Najczęściej wybieranymi tematami są:
– relacje/ związki,
– finanse (uwolnienie blokad/ swobodny przepływ),
– cele życiowe/ otwarcie nowych możliwości,
– usuwanie blokad związanych ze sferą fizyczno-emocjonalną (traumy), zapisem rodowym.

Koszt: 450 zł
Termin: 26.06.2021 w godzinach 10:00-17:00
Miejsce: Warszawa, ul. Śniadeckich 17

Jak się przygotować:
Zabierz ze sobą wygodny strój, matę do jogi lub ulubiony koc. Na sali będą dostępne przekąski i woda.

Zapisy:
Z uwagi na ograniczoną ilość miejsc, zapisy odbywają się telefonicznie (Alina tel. 694 456838 / Krzysztof tel.666877122) lub poprzez aplikację Messenger. O rezerwacji miejsca decyduje wpłata zaliczki w kwocie 150 złotych.
Konto: Sol Academy Sp. z o.o.
Nr konta: 03116022020000000372064426
Tytułem: warsztaty Warszawa 26.06.2021

 

 

Transformacja: droga ku wolności

Zmiana

O tym, że jedyną stałą w życiu jest zmiana pisał dawno temu Heraklit z Efezu. Żyjemy w cyklach: narodziny/ umieranie, wschód słońca/ zachód, przypływ/odpływ, pory roku itd. Lecz mimo tej wiedzy przywiązujemy się bardzo do wypracowanych przez całe życie dóbr i wzorców działania. Chcemy czuć kontrole nad czasem teraźniejszym i przyszłym, pragniemy stałości. O ile uwzględniamy w swoich planach element zmienności- stajemy się bardziej elastyczni, o tyle jeśli pragniemy stałości, to poczujemy złość, frustracje, czy żal po stracie.

Kiedy wchodzimy na ścieżkę rozwoju Świadomości, moc transformacji zdaje się działać ze zdwojoną siłą, ulegając przyspieszeniu. Zmiany i chaos temu towarzyszące nasuwają wiele pytań i wątpliwości, zastanawiamy się czy warto iść obraną drogą, mimo tylu kosztów. Poniższy tekst jest próbą odpowiedzenia na to pytanie i udzieleniem wskazówek dla tych, którzy przyjęli rolę Podróżnika.

Trudy, które pojawią się na ścieżce rozwoju, zazwyczaj mają dwa źródła. Po pierwsze, kiedy odkrywasz swoją wewnętrzną Świadomość, uwalniasz się od starych, ograniczających wzorców zachowań, tworząc nową rzeczywistość. Ten proces uaktywnia z kolei tzw. „program sprawdzający”, który ma za zadanie weryfikację, czy i w jakim stopniu przerobiłeś dany temat. To papierek lakmusowy, wskazujący, czy jesteś gotów przejść daną zmianę i posunąć się o krok dalej na ścieżce rozwoju.

Po drugie, na poziomie kwantowym, będąc coraz bardziej świadom procesu kreacji i wpływu praw ziemskich, wzrasta wibracja. Z punktu energetycznego stajesz się coraz bardziej widoczny. Jesteś  odpowiedzialny za jakość wytwarzanego pola i jeśli pozwolisz sobie na poczucie złości, zazdrości lub chęci odwetu, wówczas przyciągniesz serię trudnych i wymagających zdarzeń.

Doświadczanie

Trud jest wpisany w transformację. Nawet współczesna psychologia zauważa, że aby coś zmienić należy wyjść ze strefy komfortu i nauczyć się innego sposobu działania. Na poziomie kwantowym jest podobnie, jeśli odczuwasz potrzebę zmiany, jest ona nieodłącznie związana z podjęciem wysiłku, zarówno intelektualnego, jak i empirycznego. Innymi słowy, musisz doświadczyć, żeby móc zrozumieć i zacząć świadomie zmieniać dotychczasowe sposoby działania. Doświadczanie jest kluczem do procesu transformacji. Można przeczytać wiele książek, ukończyć wiele kierunków studiów, ale dopóki nie przepuścisz zdobytej wiedzy przez osobiste doświadczenie, nie pójdziesz dalej na ścieżce rozwoju. Wiedza jest potrzebna, lecz często stanowi budulec Ego, stwarzając poczucie bycia ekspertem i posiadania wszechwiedzy. Strzeż się ludzi, który twierdzą że mają receptę na szczęście i brak cierpienia. Nie jest to możliwe, ponieważ poczucia szczęścia nie da się określić rozumowo, to stan wewnętrzny wynikający z własnego osobistego doświadczania. To dlatego wielu ludzi, prowadzących proste i skromne życie, nie mających wykształcenia, potrafi odczuwać je pełniej, niż „ludzie zachodu”. My gonimy za realizacją celów i potrzeb (np. „jeszcze tylko zrobię to i tamto i będę szczęśliwy”), uzależniamy swoje poczucie szczęścia od ich realizacji, skazując się na drogę cierpienia i frustracji.

Proces doświadczania bywa nieprzyjemny. Dlaczego tak jest? Wydaje się, że prawa ziemskie nakładają na nas specyficzne ograniczenia związane z fizycznością. Nasz mózg dąży do stałości i powtarzalności. Z natury jest leniwy, nie lubi chodzić nowymi ścieżkami. Dąży do redukowania poszczególnych kroków, stąd biorą się automatyzmy i nawykowe zachowania. Jeśli nie będziemy go motywować do wysiłku, sam nie będzie tego robił.

Z kolei koncepcje buddystyczne zwracają uwagę na cykle życia. Zataczając koło przybywamy powtórnie na świat z nagromadzonym bagażem starych schematów i nakładek z przeszłych istnień. Celem doczesnym jest uwolnienie się od nich i od poczucia cierpienia na drodze transformacji. Tak więc, droga ku wolności nie jest łatwa.

Kreacja

Po co nam transformacja, skoro na poziomie kwantowym można kreować i tworzyć własną rzeczywistość bez trudu? W tym miejscu warto uświadomić sobie kilka ważnych kwestii.

Czystość intencji

Pisałam o niej szerzej w artykule „Intencja w tle, czyli dlaczego nie jest tak jak chce”. W skrócie, jeśli nie jesteś w pełni zintegrowani z sobą i własnymi potrzebami, możesz ulec pokusie (często nieuświadomionej) budowania intencji życzeniowej lub nakazowej np. „chcę to i to i tym czasie”. Ta intencja jest rozumowa i nie wychodzi z pola serca.

Mój cel (?)

Czasem okazuje się że zmiana, czy cel do którego dążysz jest podszeptem świata zewnętrznego. Dzieję się to w momencie, gdy nie masz dostatecznie silnego wnętrza (poczucia wartości, bezpieczeństwa, akceptacji itd.). Wtedy działasz na zasadzie kompensacji, aby poczuć się lepiej np. „chcę tego, bo jeśli będę to miał, inni ludzie będą postrzegać mnie lepiej”. Innymi słowy intencja budowana jest na chęci umocnienia poczucia wartości, które lokujesz za zewnątrz. Podobnie jak w w/w przypadku intencja nie pochodzi z serca, lecz z rozumu.

Pomoc za wszelką cenę

Jeśli postanowisz skorzystać ze swojej techniki i pomóc osobie, która o tym nie wie lub nie wyraziła zgody, lub gdy twoja intencja budowana jest, aby zmienić zachowanie innej osoby względem ciebie. Wówczas działasz nieetycznie, łamiesz obowiązujące prawa samostanowienia o sobie każdej żywej istoty. Wtedy możesz zapoczątkować serię trudnych zdarzeń, będących konsekwencją złamania zasad.

Wydaje się że poziom kreacji, łączy się ściśle z transformacją. Jeżeli nie zintegrujemy pola serca z rozumem, intencja nie zadziała, lub przeciwnie spowoduje nadejście trudności. Dzięki własnemu rozwojowi, jesteśmy w stanie poznać dogłębnie (poprzez doświadczanie) zasady i sens używania poszczególnych narzędzi do pracy energetycznej, aby móc je używać w bezpieczny i efektywny sposób.

Odpowiedzialność

              Wchodząc na ścieżkę transformacji watro być świadomym odpowiedzialności i długofalowych skutków tego procesu. Kiedy zrobisz 5 kroków do przodu w rozwoju Świadomości, nawet jeśli cofniesz się o 3 do tyłu, nie spowodujesz że zapomnisz tego co się nauczyłeś, nawet jeśli będziesz tego chciał. Jeśli więc wkroczyłeś na drogę transformacji nie oczekuj samych przyjemnych doznań, nie unikaj odpowiedzialności i krocz dzielnie poprzez kolejne sprawdziany. Nie unikaj ich, lecz konfrontuj się z przeciwnościami, bo tylko tak jesteś w stanie doświadczyć niektórych rzeczy, oczyścić je i iść dalej bez balastu. Nie oczekuj, że nauczyciel podejmie odpowiednie decyzje za ciebie, pamiętaj że tylko ty jesteś ekspertem od własnego życia! Jeśli zdecydujesz się na ścieżkę doświadczalną, gwarantuję ci, że z czasem będzie coraz łatwiej przechodzić zewnętrzne wiry i trudności, ponieważ każde trudne doświadczenie hartuje ciebie i buduje twoją siłę wewnętrzną (o ile wybierzesz drogę konfrontacji a nie ucieczki).

Łagodna zmiana

Masz wpływ na to jak będzie postępowała zmiana, pomocne będzie rozumienie w jakiej sytuacji się znalazłeś. Oto kilka przykładów:

– po sesji indywidualnej lub warsztatach możesz odczuwać zarówno ból fizyczny jak i mentalny; dzieje się tak ponieważ zacząłeś proces uwalniania siebie z traum i blokad; rozłożyłeś siebie na mniejsze elementy, żeby móc następnie je poskładać w całość, jednak bez ograniczających cię wzorców; innymi słowy doświadczasz jeszcze raz trudnych emocji, a to boli,

– po ustawieniach podczas których pracowałeś nad relacjami z człowiekiem, którego nie chcesz mieć w polu, otrzymujesz nagle od niego wiadomości lub też zostaje zainicjowane spotkanie; to przykład włączenia się „programu sprawdzającego”, który ma za zadanie weryfikacje, czy na pewno jesteś gotowy na podjęcie takiej decyzji;

– w trakcie pracy energetycznej odczuwasz strach lub obawę przed możliwymi konsekwencjami swoich decyzji; dzieje się to dlatego, że nie jesteś gotowy do podjęcia takiej pracy, twoja intencja wywodzi się z rozumu, a serce nie jest jeszcze w stanie tego przyjąć; potrzeba czasu.

Kluczem do łagodnej zmiany jest nasza Świadomość. Gdy obserwujesz fakty bez nadawania im osądu, czy wartości. Im lepiej wychodzi tobie ta sztuka, tym trudy transformacji stają się coraz płytsze i krótsze. Jesteś w stanie w jednej chwili poczuć negatywne emocje, by za moment zrozumieć co się stało i wypuścić całe zgromadzone napięcie powracając do równowagi.

Jeśli chcesz, aby transformacja przechodziła łagodnie, to takiej postawy oczekuj również od siebie!

Jeśli pojawią się trudności, bądź dla siebie dobry, otocz się czułością i akceptacją.

Jeśli mimo to, nie uda ci się przejść kolejnego „sprawdzianu” nie reaguj złością i rozgoryczeniem. Czas pokaże, że nie był to dobry moment na pracę w tym obszarze i zadaną lekcję odrobisz w innym terminie. Zaufaj procesowi i swojemu sercu!

              Jak wspominałam wielokrotnie proces transformacji wiąże się z koniecznością pokonywania swoich osobistych ograniczeń. Na drodze często pojawiać się będą pytania czy warto nią kroczyć, mimo tylu konsekwencji. Poniżej przedstawię najważniejsze korzyści wypływające z rozwoju świadomego życia i podróży ku wolności:

– poznajesz swoje prawdziwe wnętrze,

– rozumiesz i doświadczasz w sposób bezpośredni praw ziemskich,

– odkrywasz sens i szczęście w życiu,

– budujesz i wzmacniasz swoją wewnętrzną siłę,

– doświadczasz równowagi i harmonii,

– oczyszczasz siebie ze starych schematów powodujących smutek i cierpienie,

– z czasem trudy transformacji odczuwasz jako element „gry” a nie wymierzonego w ciebie ataku.

Decyzja należy do Ciebie!

Do zobaczenia na wspólnym szlaku!

A.

Wzmacnianie własnej kreacji.

 

Pracując energetycznie na swojej drodze odkrywamy różne narzędzia. Chcąc wzmocnić własną technikę testujemy, udoskonalamy nowe umiejętności, lecz rezultaty nie zawsze są dla nas zrozumiałe, czy zadowalające.  Chcemy odczuwać wszechogarniającą moc płynącą ze źródła kreacji, a spotykamy przeszkody.

 

Dlaczego to nie działa?

Możemy wyróżnić co najmniej kilka powodów.

  • Wybrana technika nie jest z Tobą spójna. Pamiętaj, że każdą naukę i nową metodę należy przepuścić przez siebie. Nie warto przyjmować bezkrytycznie sposobu działania innych osób. Każdy z Nas jest inny, to że ktoś uważa, że jego technika jest najlepsza znaczy tyle, że jest najlepsza dla niego, niekoniecznie dla Ciebie. Jeśli przy pracy poczujesz nawet najmniejszą obawę, czy niezrozumienie, zablokujesz się.
  • Działasz z pozycji Ego, innymi słowy twoje intencje nie są czyste. Najczęściej zabrudzamy je swoimi oczekiwaniami np. chcę mieć to i to, najpóźniej za dwa dni, lub pożądaniem- np. gdy chcemy wymusić zmianę na sobie, czy innych.
  • Poziom Twojej kreacji jest niski/ zanieczyszczony. Z energią twórczą jest jak z wiatrem, czasem czujemy silny podmuch a czasem nie ma go wcale. Na szczęście istnieje szereg możliwości podnoszenia kreacji, o czym opowiem poniżej.

Niestabilność kreacji, jest często powodem poddania się i zaprzestania działania. Gdy podejmujemy wysiłek, którego efekty są marne, poddajemy w wątpliwość własne umiejętności i rzetelność narzędzia. To z kolei skłania nas do kolejnych poszukiwań, często niedających oczekiwanych rezultatów.

W takim momencie warto zdać sobie sprawę, że głównym powodem niestabilności kreacji jesteśmy my sami i nasze wibracje. Rzeczywistość, która nas otacza podlega ciągłym zmianom i wpływa na Nas czasem twórczo, czasem blokująco, więc to naturalne, że poziom naszej energii nie będzie stały.

Na szczęście mamy kilka możliwości, aby zadbać o podwyższenie swojej kreacji, niezależnie od czynników zewnętrznych. Oto kilka z nich:

  • Wzmacnianie siebie i ciągła praca z podstawowymi odczuciami: akceptacją, zaufaniem, miłością, niewinnością, poczuciem bezpieczeństwa i wdzięcznością. Dzięki temu pielęgnujesz swoje wnętrze i uniezależniasz się od bodźców zewnętrznych. Innymi słowy nikt inny nie jest w stanie wpłynąć na twoje samopoczucie jak ty sam!
  • Praca z rozszerzaniem pola serca. Im silniejsze wyczulenie na jego rozmiar i granice, tym dysponujesz skuteczniejszą zaporą przed niekorzystnym wpływem innych. Im szerzej emanujesz polem, tym wzrasta Twoja wibracja i automatycznie kreacja.
  • Przestrzeganie praw ziemskich. Jesteś częścią całości i nawet jako mały trybik olbrzymiej maszyny, Twoje działanie pozostawia ślady, które może powodować tzw. efekt motyla. Warto więc wziąć odpowiedzialność na swoje decyzje i życiowe wybory. Nie wymuszaj zmian, bezpieczniej dla Ciebie i innych jest otworzyć się na jak najlepsze rozwiązania a nie na wykreowaną potrzebę.
  • Dbanie o fizyczność. Nie zawsze pamiętamy o tym, że Ciało, Umysł i Duch są ze sobą nierozerwalnie połączone. Jeśli nie zadbasz o właściwy odpoczynek, sen, czy wartościowe jedzenie, znacznie trudniej będzie Tobie nawiązać kontakt z wewnętrznym Źródłem.
  • Bycie Tu i Teraz. Wprowadź rytuał codziennej nawet 15 minutowej medytacji. Dzięki temu, nie tylko podniesiesz swoją energetykę w ciele, ale również pomożesz ujarzmić i uporządkować swój umysł, pozbywając się natłoku niepotrzebnych myśli i schematów.
  • Oczyszczanie. Po każdej trudnej sytuacji, której doświadczysz, warto zadbać o odpowiednią higienę, zarówno na polu fizycznym, umysłowym, jak i duchowym. Znajdź najlepszy sposób dla siebie na wypuszczenie negatywnej energii i jak najszybszy powrót do równowagi wewnętrznej.
  • Nie przywiązuj się do sposobu osiągnięcia celu i jego wyniku. Twoje oczekiwania bardzo blokują kreację. Pamiętaj że jest ona formą manifestacji, czyli tego co już jest, ale nie masz jeszcze do tego dostępu. To dlatego intencję budujemy w trybie dokonanym a nie przyszłym. Przywiązanie do wyniku będzie ograniczało nas i naszą kreację, ponieważ co prawda potrafimy ukierunkować naszą energię w konkretną stronę, ale nie mamy wpływu na czas zaistnienia zmiany i jej dokładną skalę.

Jak widzisz, masz bardzo duży wpływ na wzrost własnej kreacji. Tylko od Ciebie zależy ile przeznaczysz miejsca w swoim życiu na jej wzmocnienie. Jedno jest pewne, systematyczne wdrażanie wyżej przedstawionych kwestii jest drogą ku wolności i radości!

 

Wewnętrzna (nie)moc

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o roli schematów w naszym życiu, dziś chcemy zwrócić uwagę na odczuwanie wibracji. Każdy doświadcza w swoim życiu różnych stanów, przesuwając się po linii mocy. Bywają dni, w których odczuwamy siłę i energię tak silną, że jesteśmy natchnieni do twórczego działania. Jest też trudniejszy czas, w którym czujemy bezradność, przygnębienie i niemoc.

Dlaczego tak się dzieje?

Jesteśmy połączeni ze sobą olbrzymią siecią, wpływając na siebie wzajemnie. Wystarczy, że przepuścisz przez swoje pole osobę o niskich wibracjach, na przykład ciągłego narzekacza lub krytykanta, który skutecznie zacznie ciebie ściągać do swojej częstotliwości. Spowoduje to natychmiastowe pogorszenie samopoczucia. Podobnie dzieje się, gdy myślisz o kimś lub o czymś źle, dając upust własnym emocjom. Wtedy następuje swojego rodzaju splątanie, które powoduje że zaczynasz wytwarzać niskie wibracje, a te z kolei przyciągają kolejne niechciane zdarzenia, emocje i problemy itd.

Warto pamiętać, że im nasza świadomość jest bardziej obudzona, tym mocniej widać i czuć to połączenie. Dlatego warto dbać o higienę swojej własnej przestrzeni.

Jak sobie pomóc w czasie wewnętrznej niemocy?

  1. Zaakceptuj Tu i Teraz. Nie walcz. Pozwól pobyć sobie w tym stanie, żeby zrozumieć i poczuć jego źródło i sens. Ta wiedza pozwoli włączyć odpowiednie działanie naprawcze. Akceptacja jest kluczem, ponieważ daje przestrzeń do neutralizacji spiętrzonych emocji.
  2.   Jeśli powodem złego samopoczucia jest złość na konkretną osobę, spróbuj zmienić jej zakotwiczenie i przenieść emocje na zdarzenie. Na przykład, kiedy podczas kłótni partner powie coś co Ciebie zrani, spróbuj zamiast lokować na nim swoje niezadowolenie, przenieść emocje z partnera na samo zdarzenie jakim była kłótnia. Bez roztrząsania: „dlaczego on mi to powiedział”. Dzięki temu szybciej będziesz mógł oczyścić się z niskich wibracji. Dlaczego? Ponieważ łatwiej oczyszczać zdarzenie niż relację. Zdarzenie jest płytsze, relacja natomiast jest pełna Ego: naszych oczekiwań, oceny drugiej osoby, itp.
  3. Nie pracuj na świeżo, gdy emocje są wzburzone, efekty takiej pracy mogą mieć odwrotny skutek i przyciągać frustrację.
  4. Kiedy uda ci się wyciszyć i zaakceptować Tu i Teraz możesz zacząć oczyszczać swoją przestrzeń, masz do dyspozycji wiele narzędzi: dwupunkt, ho’oponopono, modlitwa, afirmacja lub medytacja oczyszczająca i wiele innych. Być może nie będziesz potrzebował pracy bezpośrednio na poziomie energetycznym, bo wystarczy że złapiesz uziemienie tj. pójdziesz na spacer, poczujesz połączenie ze Źródłem.

Pamiętaj, nieprzyjemne doświadczenia też są potrzebne! Dzięki temu rozwijamy się. Czasem stany niemocy zwiastują proces transformacji, który zakłada że poprzednie sposoby działania/ postrzegania muszą zostać zmienione, aby móc doświadczyć kolejnego kroku ku wolności.

Schematy w których żyjemy

Każdemu z Nas zdarzają się sytuacje, w których zachowujemy lub czujemy się nieadekwatnie do sytuacji np. słysząc wypowiadane zdanie przez rodzica: „ostrzegałem, mogłeś to zrobić inaczej”, w naszej głowie pojawić się może stwierdzenie: „nic mi nie wychodzi”, „jestem beznadziejny”, „to wszystko jest bez sensu”. Często Nasza uwaga jest skierowana nie na samą myśl, tylko na pojawiające się emocje tj. złość, smutek, gniew. Dzieje się to automatycznie, poza świadomością. Jaki jest tego efekt: jesteśmy ciągle w przeszłej sytuacji, analizujemy co mogliśmy zrobić inaczej, jak mogliśmy zareagować, dlaczego ktoś mógł nam to powiedzieć itp. Ciągle przeżywając na nowo „starą sytuację”, odczuwając ogrom negatywnych emocji i napięcia.

Dlaczego tak jest?

Naszym umysłem rządzą schematy, które zostały wykształcone w ciągu życia a czasem nawet dziedziczone przez generacje przodków. Im częściej są powtarzane, tym rosną w siłę. Im są silniejsze, tym bardziej zautomatyzowane, to znaczy że włączają się bez udziału świadomości. 

Jak sobie z nimi poradzić?

Krok 1 – Zauważ

Kiedy przytrafi się Tobie jakaś trudna sytuacja,  zauważysz że pojawia się za tym nieprzyjemna emocja, warto jest zaobserwować jaka myśl ją spowodowała. Dzięki temu przywołujesz swój umysł do Tu i Teraz i realnej świadomości. 

Krok 2- Przyjrzyj się

Kiedy już zaczniesz dostrzegać wybijający Cię schemat, przyjrzyj się jemu, bez oceny i złości że go masz. Spróbuj zobaczyć, jak często się uaktywnia, co jest jego zapalnikiem, czyli przy jakiej okazji go odczuwasz. Czy schemat jest Twój, czy też został Tobie nadany np. poprzez rodzica, lub dziadków. Dzięki temu odkryciu, zyskujesz coraz większą świadomość procesów zachodzących zarówno w Twoim ciele fizycznym, umyśle jaki i ciele energetycznym.

Na początek warto prowadzić zapiski, dzięki którym będziesz mógł skuteczniej monitorować przebieg zautomatyzowanych schematów oraz skuteczniej doprecyzować ich skale.

Krok 3 – Oczyszczanie/ uwalnianie

Jeśli już wiesz, co kryje się za Twoimi negatywnymi emocjami, co jest ich zapalnikiem i jak często powtarzasz swój schemat, czas na uwolnienie go. Często wykonanie samego drugiego kroku powoduje już osłabienie schematu i jego dezaktywację. Dlatego że zaczynasz być świadomym obserwatorem swoich zachowań i możesz zdecydować czy chcesz ten schemat nadal utrzymywać.

Czasami jednak, nie jest to wystarczające. W chwili, gdy zauważysz, że mimo uświadomienia sobie własnych niewspierających schematów one nadal trwają przy Tobie i nie pozwalają się zniwelować, możesz użyć narzędzi oczyszczających, takich jak praca z polem serca i intencją lub też jeśli schemat jest zapisany przy Tobie przez konkretną osobę, wykonanie oczyszczania ze zdarzenia techniką ho oponopono.

I na koniec: dlaczego warto uwalniać się od automatycznych schematów?

  • zyskujemy świadomość naszych zachowań,
  • poprawiamy łączność z naszym wewnętrznym Ja,
  • czujemy większe zrozumienie a co za tym idzie akceptację dla swoich działań,
  • uwalniamy nasze ciało fizyczne i energetyczne od źródeł cierpienia i frustracji.

Powodzenia!

 

 

Czystość Intencji

Ostanie wydarzenia, zainspirowały mnie do podzielenia się z Wami, o czym warto pamiętać przy formułowaniu intencji. Zapraszam do wysłuchania filmiku i podzielenia się własnymi doświadczeniami. Jeśli macie jakieś pytania umieszczajcie je proszę pod postem.

Życzę dobrej niedzieli!

Znużenie wielowymiarowego wędrowca.

 

W indywidualizowaniu umysłu i ciała wiodącym wrażeniem staje się rozróżnienie na ja i na świat poza ja. Jednak nawet to ja, jako byt jednostkowy, z poczuciem własnej odrębności okazuje się nie do końca spójne i harmonijne, niefortunnie prowokując wewnętrzny chaos , która z czasem ulega pogłębieniu w wyniku kompleksowej konfrontacji z wielopoziomowym i częściowo antagonistycznym poza ja. Ja wchodzi w świat mechanicznych i naturalnych rozróżnień i odrębności bytowych oraz podziałów na moje – twoje – ich, bliskie – dalekie, znane – nieznane, przyjazne – groźne. Jest to odwieczny proces na płaszczyźnie zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej. Dwukierunkowe migracje świadomości w próbie zrozumienia samego siebie i jednocześnie w odrębności wobec wszechświata oraz jednoczesnym połączeniu się, swoistego rezonansu, poprzez odczytanie i odnalezienie się w nim. Ja rozpoczyna percepcyjną grę mentalno – emocjonalną z wyobrażeniami, iluzjami, asocjacjami, pojęciami, ideami, zjawiskami przefiltrowując je przez swoje możliwości poznawcze, integrując się z nimi, by w końcu uznać je za własne, budując indywidualne światy, klatka po klatce, aż do w miarę spójnego obrazu całości – światopoglądu, z którym finalnie się identyfikuje. W twórczym procesie kreowania własnej tożsamości , obija się niczym niewidomy o ściany refleksów umownej rzeczywistości, szukając w niej logiki. Wkracza najczęściej w okrutne odmęty swoich ograniczeń i wpojonej mu niemocy. Bowiem za odważne gesty indywidualizacji oraz narodzin geniuszu czyli kontaktu z wyższym ja, grozi niejednokrotnie odizolowanie i samotność. Kara staje się strażnikiem przeciętności i życia w otumanieniu. Etykietuje siebie popadając w stereotypy spłycające i upraszczające odbiór rzeczywistości. Staje się niewolnikiem własnych ograniczeń. Otaczający nas świat i my sami to różnorodna emanacja nie tylko materia/cielesność twarda ale również sfera duchowa, która dotyka głębszego poziomu rzeczywistości nieoczywistej, wykraczającej poza naszą fizjologiczną percepcję. Wszyscy posiadamy ciało fizyczne spełniające funkcję nosiciela duszy oraz substancjalna część duszy? wyższego ja, należącego do większego kompleksu świadomościowego. Wszechświat stanowi układ całościowy, dlatego każda zmiana w jego zapisie energetyczno-informacyjnym wpływa na zmiany wibracji oraz programów Ziemi, co w konsekwencji ma wpływ również na nasze organizmy. Dochodzi wówczas do dezaktualizacji pewnej grupy programów. Proces ten ma ścisły związek z nieustannym rozwojem różnych form życia na różnych poziomach istnienia. Każda organiczna istota posiada podstawowe wzorce służące przetrwaniu biologicznemu. Są one zamontowane w ciałach fizycznych w postaci energetycznych czipów. Spełniają m.in. rolę pewnego rodzaju przetrwalników, które można utożsamiać z trzonem ego. Manifestują się poprzez instynkt samozachowawczy. Również   etologia wiąże instynkt życia z zachowaniami wrodzonymi, które w pewnym obszarze ewoluują wraz ze zmianami środowiska zewnętrznego, jednak w swej istocie pozostają niezmienne, ponieważ ich głównym celem jest utrzymanie ciągłości bytu zarówno jednostki jak i gatunku. Każdy zdrowy osobnik jest nosicielem nakazu przetrwania czyli tzw. odziedziczonego mechanizmu włączającego się pod wpływem bodźców zewnętrznych. Na bazie podstawowego wzorca powstają następne, budując całą sieć programów służących utrzymaniu ciągłości życia biologicznego, jednocześnie przekazując zapisy na poziomie subtelnym. Część tej struktury fizyczno-energetyczno-informacyjnej zostaje przetransferowana przez rodziców na dzieci a te kontynuują cykl. Możemy więc wyodrębnić dwa podstawowe zbiory danych: 1.dziedziczny po przodkach: fizjologiczny/geny, energetyczny oraz informacyjny rodu 2. indywidualną  sygnaturę energetyczno-informacyjną jako wyodrębnioną z całości wielowymiarowej lecz jednocześnie z nią połączoną. Ten złożony plik można nazwać metryką konkretnej jednostki od momentu jej wyodrębnienia. Na metryczny zapis składają się wszystkie przeżyte doświadczenia ( interakcje, zdobyta wiedza intelektualna, umiejętności, talenty, uczucia, emocje, wzorce zachowań, doznania mistyczne i cielesne itp. ) Dowolny zapis metryczny może zostać aktywowany w każdej chwili. Oznacza to, że założenia czasu liniowego zostają skasowane, tracą swoją logikę i przyczynowość. Z jakiś enigmatycznych powodów zostaliśmy uwięzieni w przepływie czasu liniowego, gdzie przeniknięcie ludzkim rozumem bezczasu staje się czymś zupełnie abstrakcyjnym, wykraczającym poza naszą możliwość percepcji. Termin program ,wydaje się w tym aspekcie całkowicie uzasadniony, bowiem inżynierowie tego wymiaru a więc i wszystkich organizmów z rozmysłem zaprogramowali życie wg własnego zamysłu. Wynikiem ich manipulacji są instynkty tak głęboko zakorzenione w ludzkiej psychice, w istocie bytu każdej organicznej istoty, że zostały uznane za przynależne jej a wręcz naturalne. Przekazywane są na poziomie biologicznym w pamięci komórek oraz zapisów informacji w postaci energetycznej. Sczytujemy je na poziomie odruchów bezwarunkowych, mimowolnych i niewyuczonych wręcz mechanicznie, zazwyczaj bez udziału świadomości i racjonalnej analizy. Do każdego zachowania instynktownego, można przypisać rozróżniane jakościowo emocje. Stany emocjonalne wprowadzają człowieka tak głęboko w strefę cienia i dezinformacji, że przez naukę konwencjonalną niektóre z nich traktowane są jako czynniki motywacyjne. System neurologiczny zwierząt w tym człowieka po ustąpieniu bodźca destruktywnego reaguje uczuciem ulgi lub nawet euforycznym szczęściem. Ciągle więc jesteśmy eksponowani na  wpływy środowiskowe, kreujące stan życia w nieskończonej sinusoidzie. Częstokroć emocje utożsamiamy z uczuciami wyższymi, gdzie de facto etiologia tych pierwszych wynika z naszych deficytów. Z pewnością procesy emocjonalne silnie na nas oddziałują. Nasz umysł wartościuje stany emocjonalne na pożądane i niepożądane. Emocje pozytywne aktywują się, kiedy osiągamy zamierzony cel natomiast negatywne przy braku realizacji celu. Występuje więc ciągłe wahanie , które staje się ,naturalnym wzorem naszego życia.

Krzysztof Brzostowski

red. Eliza Blixen

Świadomość

Płynąc po powierzchni oceanu nigdy nie dostrzeżesz skarbów, które skrywa jego głębina.

Dotychczas nauce nie udało się podać jednoznacznej definicji świadomości. Z kwantowego punktu widzenia można domniemywać, że świadomość istnieje w bezczasowym, wielowymiarowym kompleksie energetyczno-informacyjnym wywodzącym się z wyższej inteligencji i jest z nią połączona. Świadomość łączy w sobie dwa komponenty: energię i informację, bez których nie mogłaby istnieć, które zdają się niezbędne każdej istocie do życia. Stanowi obligatoryjny warunek egzystencji. Wszystkie rodzaje materii organicznej posiadają świadomość, aczkolwiek jest ona w różnym stopniu rozwinięta lub manifestuje się w innej formie ( dla człowieka czytanej jako bardziej prymitywna ) , tym samym tworząc różne rodzaje oraz odmienną ilość zapętleń czyli połączeń. Ciągłe dążenie do rozwoju implikuje powstawanie zjawiska emergencji czyli poszerzania rozumienia oraz bardziej wyrafinowanych reakcji na zjawiska endo- i egzogeniczne, a więc nieustannej ewolucji. Jeśli życie fizyczne rozpoczęło się od zaistnienia form małocząsteczkowych, to musiały one ze sobą rezonować aby połączyć się w większe organizmy. Nasuwa się konkluzja, że świadomość to pewien zasób wiedzy/doświadczenia do celowego oraz umiejętnego wykorzystania. Istotnym i jednocześnie trudnym do wyjaśnienia jest proces zachodzenia na siebie dwóch stanów: świadomości oraz wiedzy, że jesteśmy świadomi posiadania świadomości. Można tutaj mówić o świadomości w świadomości. W kontekście wielowymiarowości istoty ludzkiej pojawia się następna trudność dotykająca obszaru występowania jaźni. Gdzie, ujmując zagadnienie obrazowo, należy wypatrywać sztabu dowodzenia naszej świadomości i jej całkowitej integracji z wiecznym źródłem. Doświadczenia eksterioryzacji pozwalają sądzić, że mamy do czynienia z budową zbliżoną do wirującej matrioszki, posiadającej właściwości oddziaływania jednej warstwy na drugą czyli wzajemnego przenikania się. Bohaterka niniejszego rozdziału przemieszcza się po śmierci ciała organicznego do następnej warstwy w innym wymiarze oraz odmiennej od ziemskiej gęstości. Struktura budowy każdego ciała matrioszki jest również segmentowa ( co szerzej zostanie omówione w innym miejscu), jednak jeszcze raz należy zaznaczyć, że jest to uproszczony schemat, chociażby ze względu na proces indywidualizacji i podziału jednej świadomości, która wciąż będąc całością jednocześnie istnieje w podziale. Spójrzmy na zagadnienie ograniczając się do poziomu tylko ziemskiego. 7 miliardów matrioszek, to 7 miliardów świadomości „intelektualnej” zjednoczonej ze świadomością ich ciał organicznych. Po śmierci fizycznej pozostaje zapis nie tylko życia „umysłowego” ale również organicznego, które zasila ziemię, rośliny a także zjadające ów ciało robaki. Zachodzi proces transformacji części świadomości w świadomość innych form życia na ziemi. Wszystko co istnieje pozostawia niezniszczalny zapis energetyczno – informacyjny a więc dochodzi tym samym do pewnego rozwarstwienia się jednej świadomości. Z biologicznego punktu widzenia jest to stosunkowo proste: jeden organizm zasila drugi natomiast pod względem energetyczno-informacyjnym zjawisko jest bardziej skomplikowane, trudniejsze do uchwycenia i zrozumienia implikacji wynikających z tego procesu. Jakiś ułamek naszej świadomości staje się częścią składową świadomości ziemi. Dlatego jeśli ktoś twierdzi, że jesteśmy jednością, nie jest to bezzasadne. Tym samym można pokusić się o konkluzję, że świadomość to zjawisko wielopoziomowe. Najprawdopodobniej im silniejsze nasycenie przestrzeni informacją dostępną do pobrania przez obserwatora, tym pełniejsza świadomość. (Jednak czy nasze ciała subtelne również obdarzone są świadomością czy tylko zachodzi proces przekazywania bodźców z czasoprzestrzeni np.: do ciała eterycznego, następnie astralnego itd., które to następnie wpływają na rzeczywistość jawną a więc komunikują się z naszą świadomością ziemską?) Podpada to pod ciągłą wymianę informacji między ciałami subtelnymi w różnych wymiarach, niestety nie zawsze dla nas zrozumiałych i czytelnych. Wiele wskazuje, że doszło do uwikłania nas w sytuacje konstruowane przez świadomość niejawną, stąd wynika niezrozumienie pewnych zachodzących zjawisk w psychice człowieka a także jego zachowaniach. Z niejasnych jednoznacznie przyczyn ( istnieje co najmniej kilka teorii stawiających sobie za cel wyjaśnienie powodów zaistniałego stanu ) ograniczono możliwości naszej percepcji, czego konsekwencją jest niezrozumienie wielu duchowych zjawisk. Życie w czasoprzestrzeni zostało skonstruowane tak, aby całą naszą uwagę koncentrować na bodźcach płynących ze środowiska zewnętrznego. Znajduje to logiczne i racjonalne wytłumaczenie, bowiem gra toczy się o biologiczne przetrwanie zgodnie z programem instynktu samozachowawczego. Wiąże się to z ciągłą walką o energię, o terytorium, o możliwość przekazania genów czy o inne dobra materialne lub pośrednio materialne. Zostaliśmy zautomatyzowani i pod wpływem niesprzyjających warunków bytowych ukierunkowani na ochronę swojego fizycznego bytu. Ludzka świadomość została uwięziona w klatkach własnych umysłów i ciał tak skutecznie, że straciliśmy kontakt z wyższym ja. Sterem życia stało się ego a azymutem emocje, aczkolwiek tak jak stany emocjonalne są niezbędne do orientacji w przestrzeni życiowej, tak nieumiejętność odróżnienia tych koniecznych od destruktywnych została zatracona. Konstrukt wszelkiego istnienia opiera się na określonych prawach, te zaś z jednej strony dają poczucie ładu i oczywistości natomiast z drugiej niewątpliwie ograniczają. Zdeterminowani owym skrępowaniem często uruchamiamy stany negacji a także niezgody. Izolacja od głębszych zasobów świadomości utożsamiana z utratą wolności może ma jednak jakiś nieprzenikniony dla ludzkiego umysłu sens. Czy przykładowo dla kota brak możliwości latania jest udręką, czy co go unieszczęśliwia? Zdaje się, że realizuje się poprzez dane mu narzędzia. Czy akceptacja i właściwe zrozumienie źródła własnych ograniczeń może stać drogą do wolności? Akceptacja stanu faktycznego prowadzi do głębszego poznania samego siebie czyli bliższej prawdzie struktury bytu. Rodzi się świadomość obserwatora, doświadczenie znacznie głębsze i odcinające od burzliwych reakcji na to, co się wydarza, stwarzając stan paradoksalnie z jednej strony dystansu zaś z drugiej poprzez stabilność odczucie głębokiej więzi czy połączenia ze wszechświatem. Kiedy dojdzie do jedności zwanej rozpłynięciem się we wszystkim ego zaczyna pełnić rolę narzędzia, wywarzonego życiowego pomocnika. Życia w świadomości nie można mylić z obojętnością, brakiem empatii czy wycofaniem. Jest to po prostu inny odbiór tego co nas dotyka. Przestajemy rezonować z różnego typu destruktywnymi energiami. Świadomy umysł to spokój a za nim podąża zrozumienie będące m.in. rezultatem odtajnienia głębi echa przeszłości.

                                                                        Krzysztof Brzostowski

                                                                         red. Eliza Blixen

Każdego dnia rodzimy się na nowo

Każdy dzień jest tym jedynym, najfajniejszym dniem mojego życia. Dlaczego tak jest? Dlatego, że każdego dnia rodzimy się na nowo, każdego dnia, gdy budzimy się rano jesteśmy innym człowiekiem. Nie dość, że nasze ciało fizyczne przebudowuje się, nasze postrzeganie się zmienia, nasze możliwości kreacji rosną. Każdy dzień rozpoczęty w miły i otwarty sposób jest dniem, który przyniesie nam wiele radości i wiele przyjemności. Gdy wstaję rano i pomyślę sobie jaki jest wspaniały dzień, kreuję już ten dzień i ten dzień taki będzie. Jeżeli wstaję, patrzę przez okno i widzę wspaniałe niebo, świetliste gwiazdy lub wschodzące słońce, gdy wsłucham się w szum ulicy, lub śpiew ptaków i poczuję tą miłość wszechświata do mnie , z mojej strony popłynie wdzięczność w jego kierunku, to najwyższy stopień miłości, ten dzień taki się stanie. To życie z wdzięcznością, życie w przekonaniu, że wszystko co do mnie przychodzi,  jest dla mnie dobre, powoduje, iż wyzwania odsuwają się od nas. My jako kreatorzy, zaczynamy przyjmować te rzeczy, które sprawiają nam radość. Ta wdzięczność, jest naszym narzędziem kreacji. Miło jest wstać uśmiechniętym, spojrzeć na siebie w lustro i powiedzieć: ale jestem fajny. Ta zmiana nastawienia do siebie samego, powoduje, że wszystko co wokół nas się zaczyna dziać, czy też wszystko co wokół nas się dzieje , zmienia się. Wszechświat jest odbiciem naszego nastawienia do niego, czyli jest odbiciem lustrzanym naszych emocji, które są w naszej głębi. Kreacja zawsze zaczyna się od przebudowy naszych emocji, od tego jak nasze emocje i jakie emocje, w nas grają. Jeżeli budzimy się rano i myślimy sobie: jest wspaniale, jestem wdzięczny, to cały dzień taki będzie. Jeżeli nawet przyjdzie jakiekolwiek wyzwanie to, albo go nie zauważymy, albo będzie miało ono małe natężenie. Jeżeli wstając, będziemy zmęczeni i sfrustrowani, to uwierzcie mi, że przez cały dzień będziemy dostawać takie wyzwania by utwierdzić nas, w naszym nastawieniu. Bądźcie szczęśliwi, bądźcie uśmiechnięci, bo ten uśmiech zawsze będzie do was wracał. I nie chodzi mi tu tylko o to, byście sobie usiedli na kanapie i się uśmiechali, że wszystko jest dobrze. Nie. Chodzi o to by ta kreacja, która płynie z wnętrza powodowała , że wszystkie rzeczy, które robicie, robicie w skupieniu, w byciu tu i teraz w danej chwili, bez rozpamiętywania przeszłości, która zwodzi nas i nie pozwala cieszyć się chwilą. Każdy moment naszego życia jest bezcenny. On nigdy już do nas nie wróci w takiej samej formie. Dlatego tak wspaniale jest przebywać w danym momencie i cieszyć się.

Krzysztof Brzostowski

« Older posts

© 2021 Terapie kwantowe

Theme by Anders NorenUp ↑